Emocjonalnie łaknąc spokoju

Emocje. Dziwne uczucia, które potrafią zakrzywiać rzeczywistość. Wiesz, czasem czuję jakbym był zamknięty w papierowej klatce. Tak trudno jest z niej łatwo wyjść. Koleje losu oplatają mnie swoimi mackami doznań różnych. Banały zmieniają się w problemy i nie znikają, lecz trawią moją duszę. Woda, powietrze… Ogień! A ziemia na końcu… Boję się, że pomylę kolejność.

Nie zawsze wina musi być po stronie sprawcy. Refleksje odkładam na półkę z książkami niekoniecznie o życiu. Nostalgię noszę zawsze przy sobie. Sam jeden przeciw sobie. Czym sobie na to zasłużyłem? Kto odpowie? Boże? Nie. Nie ty…

2

Walka z codzienną tęsknotą za normalnością zabiera mi wiele z mojej sumy oddechów. Nie pragnę zwycięstwa tylko równych szans na tym ringu przeznaczenia.

Emocje. Blaski i cienie. Smutki i radości. Banały i zawiłości. A za prostotę trzeba słono zapłacić. Danina dla wszechświata – dajesz mi żyć, a ja pozwolę sobie umrzeć. Ciężar łez potrafi przygnieść nawet najtwardszych. Mam taki plan do realizacji, żeby bez planu żyć, za to z ogromem miejsca i akcji.

I chociaż nie idę przez życie samotny, w tej walce jestem sam.

Byt określa świadomość, a raczej „wice versa”….

Czasami się zastanawiasz. Stawiasz na szali to co masz, to szczęście, spokój. Miłość. Czy ta pierwsza była prawdziwa? I co by było gdyby. A jeśli nie była prawdziwa, to może była na niby? Chyba nie. No ale. I kręcisz się dookoła własnych myśli nic nie wiedząc wcale. No skoro nie była to jest? Przecież jej nie ma. Jest inna. Prawdziwsza? No chyba. Bo nigdy się nie dowiesz. I nie chcesz. No ale i no chyba.

Bo gdyby tak wiedzieć co by było wtedy, a nie tylko te Szwedy czy co innego od biedy. To co wtedy?

Czy warto zawracać rzekę wspomnień tego nie wiem, ale nie sądzę.

byt

Czy żeby tworzyć sztukę trzeba być nieszczęśliwym? Czy podobno tak jest, że szczęśliwy poeta dobrego wiersza nie napisze? Tudzież pisarz prozy. Ale czy aby na pewno w dzisiejszych czasach jest jeszcze miejsce na rozterki duszy? Egzystencjalna podróż, karma dla umysłu. A może dzisiaj słowa układane są w plastyczne metafory bez głębi obrazu, acz dla głębi portfeli? Ilość lajków definiuje mój obraz. A gdzie moje uwolnienie? Kajdany rzeczywistości nakazują mi trwać w okowach doczesności. A moja dusza, a jakże nieszczęśliwa, pragnie wolności. Wznieść się ponad stan chodnika, bruku mojego życia i oddać się w ręce delikatniej rapsodii uczuć. Kawałek nieba tylko dla mnie i mojej myśli, pełnej pragnień.

Czasem czuję się artystą, a czasem jest mi wstyd kiedy czuję, że artystą chcę tylko być.