Depresja? Życie? Eh..

Nie lubię się budzić czasami. Codziennie. Nie lubię się budzić codziennie. Czasem chcę. Nie lubię, bo muszę żyć wtedy. Nie wiem. Czasem lubię się budzić. Czasem nawet chcę.

Nie lubię moich rejestratorów rzeczywistości. Patrzę na dookoła i widzę naokoło. Co to ma być? Teatrzyk masek, wędrujących kapeluszy, startych butów. Muszę mierzyć się z codziennością każdego dnia. Nie lubię też moich zmienności chwilowych niedostępnych pokładów uśmiechu.

Lubię czasem czas za to, że zmienia swoje miejsce z miejscem mojego wieku. Wytarty szalik, który otula mnie najnowszym fasonem. Po co? Kierunek bez drogi mówi do mnie swoim słodkim szeptem. Nie chcę. Nie chcę. Szukam odysei moich pragnień, a poruszam się tylko wśród bogów i swoich galaktyk.

Moja galaktyka.

A koniec końców na samym końcu…

Szum oceanu, wygodny fotel, dobra książka. Niekończący się kubek kawy i ciasteczka. Koniecznie muszą być ciasteczka.

plaza-zachod-slonca-morze-3