Kiedy odkładamy słowa na bok…

     Kiedy odkładam słowa na bok, kiedy westchnienia są naszą rozmową… Nie duszę się, ale pełną piersią oddycham namiętnie. Kiedy Ty odkładasz swoje słowa wiem, że wszystkie myśli kierujesz w moją stronę. Drżącymi dłońmi odkrywasz moje istnienie. Spleceni w rozkosznych pocałunkach trwamy tak, skazani na siebie. Otwieramy oczy żeby je zaraz zamknąć. Jakbyśmy chcieli się upewnić, czy to nie jest tylko sen. Odkrywamy mapę swoich ciał, tak dobrze znaną, a jednak za każdym razem przemierzamy inne ścieżki zapomnienia.

     Oddychać. Oddychać. Nie zatracić swoich podstawowych instynktów. Ale to nie możliwe, ponieważ rozpędzone uczucie nie jest już w stanie się zatrzymać. Pośród tych wszystkich westchnień, tych wielu uniesień. Tylko Ty i ja, tworzymy naszą przestrzeń, nasz własny mikrokosmos. Ogarnięci pożądaniem przemierzamy wszechświat doznań, które tylko umacniają nasze ja. Nasze My.

kochankowie-882-700x700

     Walczymy ze sobą w ekstazie, która wypełnia intymnością nasze umysły i kierujemy się w kierunku spełnienia. Splecione dłonie chcą więcej i więcej i… więcej. Głębokie oddechy spowijają nas aurą uniesienia. Nadchodzi eksplozja miłości. Otulony Twoim uczuciem lecę w kierunku gwiazd i wiem, że mogę wszystko. Gdy w końcu nastaje spokój i cisza przerywana naszymi uśmiechami wiem, że to nie koniec. To kolejny przystanek na mapie naszego życia.