„Uwielbiam” tyle „fajnych” rzeczy…

Uwielbiam Narodowców, za to jacy są głupi. Idą na zadymę krzycząc Bóg, Honor, Ojczyzna! Won z Żydami! Zapominając przy tym, że Jezus (osoba Boga na ziemi) był Żydem. No dobra, ochrzcił się, ale to znaczy że był… Farbowanym lisem. A tych przecież też nienawidzą Narodowcy prawda? No bo jak to tak? Najpierw Francuz lub Niemiec, a teraz Polak? No tak to tak. A jak inaczej? Najpierw Żyd, a potem katolik? Wtf?

Uwielbiam Islamistów za ich podejście do mniejszości narodowych. Wszędzie gdzie są imigrantami walczą o równe traktowanie. Poszanowanie religii. Wolność kulturową. A u siebie? Zabijają Chrześcijan, Żydów i wszystkich „innowierców”. Ukamieniują kobietę, która odważyła się opowiedzieć o tym, że była wielokrotnie gwałcona przez kilku mężczyzn. Allāhu Akbar!

Uwielbiam Putina. To jest dopiero koleś. Mówi o pokoju, a wysyła wojsko na Ukrainę. Mówi o zawieszeniu broni, a wysyła broń separatystom. Żołnierze strzelają nie patrząc czy to Ukrainiec czy Rosjanin, a Putin mówi, że bronią mniejszości rosyjskiej na Krymie. A najlepsze, że skończy tą farsę nie wtedy, kiedy mniejszość rosyjska będzie „bezpieczna”, tylko wtedy kiedy zagarnie ukraińską ziemię. Wywalczmy pokój karabinem, może nikt nie zginie.

follow-your-leader

Uwielbiam przeciwników legalizacji marihuany. Za to jakie podają powody, że ganja jest zła. Mówią, że jak zapalisz marihuanę, to się uzależnisz i sięgniesz po mocniejsze narkotyki, które w efekcie zrobią z ciebie chodzące, bezrozumne zombi. To tak jakby powiedzieć, że wypicie piwa zrobi z ciebie alkoholika i degenerata, a masturbacja uczyni cię gwałcicielem. Eeee What’s Up, Doc?