Du ju spik polisz lengłycz?

Żyjemy w Państwie, gdzie bardzo ważny jest patriotyzm. Taa. Każdy czuje się Polakiem. A nawet jak mówi, że się nie czuje to… Ruskich nie lubisz. Niemcy też są nie do końca twoimi faworytami na przyjaciół. A i Żyd tak jakoś dziwnie brzmi w twoich uszach. No i jeszcze Czarnoskóry. Jaki Czarnoskóry!? Czarny! Mów „po polsku”! No i o te mowę właśnie mi chodzi…

Nie o mowę nienawiści. Nie o gender i Kościół. Chodzi mi o nasz własny, ojczysty język. Język polski. Tak ten sam, którego uczyli was rodzice i ten sam, którego zawiłe tajniki ortograficzno – gramatyczne poznawaliście w szkołach. Nasze dziedzictwo. Naszą tożsamość. Jeden z najtrudniejszych języków świata.  Ten sam język, który umiera powoli…

Zastanawiacie się, dlaczego umiera? Bo np., kiedy włanczam komputer, na którym pisze ten tekst, to myślę se, że jeszcze dużo rzeczy muszę podokupywać. I kiedy idę do sklepu pacze a tam pisze SALE, to nie wiem czy jestem w Polsce czy w zagramanicy. Kiedyś patrzałem a tam jakiś facet mówi do innego Dzia. Myślę sobie, co dzia? Dziabnąć cię? Działkę masz? Działa są gotowe do odpalenia i wysadzenia w powietrze, co niektórych obywateli naszego kraju?

Nie potrafię kilku przeczy przeboleć. Włącza się, nie włancza! – Jeśli nie wiesz, co się robi to zastanów się czy twój telewizor, komputer, laptop, lokówka – jest włączony/a czy włanczona. Kupywać… Kupować się mówi. Ja wiem, że to trudne i że robi się zakupy, to i kupywać trzeba, bo skąd tam „o”, ale tak jest. Gramatyka była w podstawówce, więc ja nie będę tłumaczył. Patrzałem…. Jezu malusieńki, ty patrzasz ze stajenki, a tam twe owieczki, wydają dziwne dźwięki… Patrzałem? Patrzałeś? – to akurat proste – widziałem bo patrzałem, a nie patrzyłem i widziłem… No i jedno z moich ulubionych: Bo proszę pana tam pisze, że… Co? Kto pisze? Kosmita? Elf? Krasnoludek? Tam jest napisane! Ludzie… Ludziunie… Ludziunienienienieczka…

A teraz kilka oryginalnych, a nie oryginalnych błędów: poszłem (doszłem, weszłem, zeszłem itp.) zamiast poszedłem (doszedłem, wszedłem, zszedłem itp.), wziąść zamiast wziąć, proszę panią zamiast proszę pani, wysprzedaż zamiast wyprzedaż, rozumię zamiast rozumiem, jakiś zamiast jakichś, odnośnie czegoś zamiast odnośnie do czegoś, na dworzu zamiast na dworze, umisz zamiast umiesz, nosimy swetr, nie sweter, na stole leży pomarańcza, a nie pomarańcz i czy możemy spadać w dół lub cofać się do tyłu? itp. itd.

Ja wiem, że sam nie ustrzegam się błędów językowych. Jestem także za uproszczeniem ortografii. Jednak staram się ich nie popełniać. Staram się myśleć nad tym, co mówię w kwestii użytkowej jak i społecznej. Staram się dbać o język polski. Nie do przesady, bo istnieje coś takiego jak hiperpoprawność językowa. Daleko mi do takiego tworu, jednakże odrobina poprawności nie zaszkodzi.

Na koniec, dla rozluźnienia, mała zagadka: Jak jest poprawnie? Katastrofa czy zamach? Odpowiedzi, których nie oczekuję, zostawiajcie w komentarzach.

Kto ty jesteś…? Polak Wielki.

A teraz, jak to powiedział Jezus w Kanie Galilejskiej, coś z zupełnie innej beczki… Ostatnio zrobiło się tutaj dość… sztywno. Trzeba wykonać zabieg zwiększający ilość czytelników. Przecież wiesz, mam „parcie na szkło”. Lubię być mile „łechtany”. Kto nie lubi prawda? Ty? Jasne. Nie lubisz być podziwiany/a? Nie lubisz słyszeć miłych słów na swój temat? Era outsiderów umarła w wypadku samochodowym. Siedziała zaraz za Jamesem Deanem.

Ale porozmawiajmy o czymś przyjemnym. O mnie. Egocentrycznym narcyzie, który chwali się na potęgę i sprawia wrażenie wszystkowiedzącego bufona. Tak, to ja. Nawet zespół Łzy nagrał o mnie piosenkę. W swojej megalomanii dodam, iż byłem żywą inspiracją dla tego utworu. „Przepraszam i dziękują, ja tych słów nie używam”.

Taa, cały ja. Zapomniałbym dodać, że jestem też niekulturalnym chamem. Nie lubię pomagać nikomu. Bo i po co? Love, Drugs and Rock&Roll. To jest to!

Jestem także szowinistyczną świnią, mizoginem i domowym despotą. Nie szanuję odmienności, w szczególności gejów i lesbijek. Na stos! Do uśpienia! Czarnych, Żydów i Ruskich też nie lubię. Jestem także zwolennikiem globalizacji. Po cholerę nam drzewa? Naukowcy i tak, prędzej czy później wynajdą sztuczny tlen. Kapsułka na dzień, kapsułka na noc. No i to cholerne słońce. Niech w końcu smog je zakryje. Żarówka Ci nie wystarczy? Przynajmniej nie powoduje raka.

Jedyne radio, którego słucham, to Radio Maryja. Szczególnie jak Ojciec Wspaniały Dyrektor Wszechdobry Tadeusz Cudowny Rydzyk jest na antenie. Wtedy robię głośniej, żeby sąsiedzi bezbożni poganie, mogli usłyszeć dobre słowo. Kiedy kończy się audycja, ze łzami w oczach wołam do niebios: Jarosław! Polskę zbaw!

Znam się też na piłce nożnej jak mało, kto. Byłbym lepszym trenerem niż Mourinho i Guardiola razem wzięci. Zresztą, byłbym najlepszym trenerem w każdym sporcie.

Oj tam, co sobie będę żałował. Znam się na sztuce. Medycynie, muzyce, nauce i czym sobie jeszcze zapragniesz. Odbiorę poród, polecę w kosmos, zbuduję wieżowiec, poprowadzę pociąg, uzdrowię finanse państwa, zmienię koniunkturę, będę lepszym premierem, bardziej święty niż papież, znam się najlepiej na mapie. Wszystko wiem i robię najlepiej.

O kurwa…

Chyba jestem Polakiem…