Pogodnie

Dawno nic nie napisałem, wiem.. Czasu coraz mniej, praca i ukochana pochłaniają go prawie w całości. Dlatego też wrzucam tu mój tekst, który niektórzy pewnie już czytali, jednak większość pewnie nie. Był on dostępny na moim profilu facebookowym. Obiecuję też poprawę i częstsze wrzucanie tekstów.

Jest to jeden z moich najbardziej ulubionych tekstów. Mimo tego, że jest bardzo krótki (może to jego zaleta), chciałem w nim przekazać jak najwięcej treści. Mam nadzieję, że mi się udało. Ocenę jak zawsze zostawiam tobie, drogi czytelniku, droga czytelniczko. Miłego, rozważnego czytania.

 

Pogodnie 

Karol patrzył przez okno i stwierdził ze spokojem, że już się nie boi. Przecież nic gorszego go już nie spotka. Chemię przyjmował regularnie i nawet była poprawa, bo palce już go tak nie bolały jak wcześniej. Jego dziewczyna Kasia odwiedzała go regularnie, rodzice i znajomi także. Zawsze było bardzo miło.

Tylko, te ich oczy…
Oczy są odzwierciedleniem naszych uczuć. Karol widział to wszystko w ich oczach. Nie miał nikomu za złe, że nie potrafią tego ukryć. Tego, że prędzej czy później umrze.

Za rok, za dwa lata. Za miesiąc, tydzień…

Nikt nie wiedział kiedy nastąpi ten dzień. Ale za to wszyscy wiedzieli, że nastąpi. Damian, z sali obok powiedział mu kiedyś, że najbardziej nie lubił patrzeć na matkę, która za wszelką cenę nie chciała żeby wiedział jak cierpi. Ale oczu nic nie zmieni. Tego braku blasku, pomimo uśmiechu. To Damian nauczył Karola żyć z rakiem.

To on nauczył go patrzeć ludziom w oczy pomimo strachu i bólu.
To on umarł pierwszy…