Umrzeć na śmierć to przywilej…

   Gdybym miał wybór, to chciałbym umrzeć na śmierć. Położyć się do łóżka, zamknąć oczy i zasnąć na zawsze. Przed odejściem w zaświaty śnić o czymś przyjemnym. Może o rodzinie, przyjaciołach, ukochanej… O czymś miłym. Chciałbym, żeby przyśniło mi się dzieciństwo, kiedy biegałem za piłką lub walczyłem na „śmierć i życie” plastikowymi pistoletami. Położyć się i zasnąć. Któż z nas by tego nie chciał? Ale czy to takie proste? Nie do końca…

   Kiedy dzisiaj rano rozmawiałem z moją żoną o Luciano Pavarottim uświadomiłem sobie, że zmarł z powodu choroby. Przeszedł operację usunięcia raka trzustki. Od tego czasu nie występował publicznie. W 2007 roku jego stan zdrowia uległ nagłemu pogorszeniu. Zmarł otoczony rodziną w swoim domu w Modenie.

   Luciano Pavarotti, Czesław Niemen, Freddie Mercury, Bob Marley, Amy Winehouse, Michael Jackson, John Lennon, James Gandolfini (Tony Soprano), Marilyn Monroe, Steve Jobs, Stieg Larsson, czy Albert Einstein… Wszyscy ci wielcy (wielcy w większym lub mniejszym stopniu) ludzie zmarli z powodu życia, a nie śmierci. Tętniaki, zabójstwa, nowotwory…

   Pomyśl, ile osób z twojego otoczenia zmarło z powodu jakiejś choroby? Najczęściej jest to rak. Ilu członków rodziny, znajomych, przyjaciół? Dużo? Dużo. A ilu zmarło we śnie? Z powodu starości… Dużo, mniej.

   Cytując klasyka, Woody Allena: „To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie..

   Życie jest zbyt kruche, żeby umierać na jakąś chorobę. Życie jest zbyt niesprawiedliwe, żeby ktoś nam je odbierał. Jednakże, nie chcąc umrzeć, nie chcemy też żyć. Bo śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Sprawia, że zaczynamy je cenić. Życie nie jest wieczne i co najważniejsze, podobno dane nam jest je przeżyć tylko raz (no chyba, że reinkarnacja to fakt).

   Niektórzy mogą myśleć, że temat jest dość mroczny. Niektórzy wspomną utraconych bliskich i uznają ten temat za okrutny. Nie chcę, aby tak było. Nie chcę żyć w przeświadczeniu, że sprawiam lub sprawiłbym komuś przykrość, dlatego uśmiechnij się czytelniku/czytelniczko. Uśmiechnij się i żyj.

   Boję się wielu rzeczy w życiu, ale nie życia. Boję się stracić najbliższych, ale nie boję się życia. Uśmiechajmy się, bo to pomaga nie tylko nam, ale i innym. Pamiętajmy o śmierci, ale nie myślmy o niej, to pomaga nam samym. Świadomość przemijania pozwala na lepsze docenianie tego, co mamy, a mamy bardzo wiele, mamy życie.

   „Nie boję się śmierci, tylko sposobu jej nadejścia” – te słowa powiedziałem mojej Mamie dawno temu i nadal tak uważam. Bo umrzeć na śmierć – to przywilej…

6 Komentarze

  1. fakt, umrzeć na śmierć to przywilej… uważam, że należy brać to co życie przynosi całymi garściami, doceniać to co się ma i cieszyć się :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.